finanse

Tam gdzie niespłacone należności tam i windykacja

Rozwój rynku w sektorze windykacji sądowej zawdzięczamy złej polityce banków latach 2007-2009. Oczywiście błędnym jest twierdzenie, że banki są złe a klienci notorycznie  oszukiwani. Wzrost poziomu złych długów, spowodował rozkwit różnego rodzaju firm windykacyjnych o różnorodnych metodach działania.

Do ich rozwoju przyczyniły się również parabanki, oferujące wyższe oprocentowanie pożyczek, kosztem ich większej dostępności. Jeśli chodzi o możliwości odzyskiwania długów – tu panuje ciche przyzwolenie na niekonwencjonalne metody, nie rzadko ta sytuacja dotyczy samej policji. Nie znaleziono złotego środka, na zasadzie: lepiej spłacony w części kredyt niż w ogóle.
Wynika to niestety z pazerności małych banków i instytucji parabankowych – chodzi o to, aby po cichu odzyskać swoje należności. Nie bez winy są sami konsumenci, którzy po pożyczeniu określonej kwoty nie przeznaczają jej na coś naprawdę niezbędnego. Należy dodać, że powszechną praktyką ze strony klientów jest nie czytanie umów. Dlatego wydawcy programów interwencyjnych mają dużo pracy.

Aby odzyskać pieniądze warto zwrócić się do kancelarii adwokackiej. Oni doradzą jak  poruszyć tę delikatną sprawę do przodu i nikomu nie zrobić krzywdy.