Sprowadzanie szamponów do brody z Niemiec

Jeżdżąc ostatnio do pracy do Niemiec wpadłem na pewien pomysł. Mój brat pytał mnie, czy nie widzę produktów, które w Niemczech byłyby znacznie tańsze niż w Polsce. Prowadził on stragan na targu i chciał zaoszczędzić. Wydaje mi się, że jedną z takich rzeczy udało mi się znaleźć.

Przywożenie szamponów do brody do Polski

szampon do brodyPrzede wszystkim jednak nie był to produkt, który będzie kupował każdy przechodzący. W Polsce nie było jeszcze tak silnej mody na brody niż na zachodzie, ale powoli wbijało się to w świadomość Polaków. Uznałem, że szampon do brody może przyjąć się jako produkt, który wkrótce zrobi furorę w naszym kraju. Gdy zaproponowałem to mojemu bratu, ten był pełen optymizmu. Jeździłem do Niemiec na trzy tygodnie do pracy, po czym tydzień spędzałem w domu. Przy każdym powrocie kupowałem tak dużo szamponu do brody, jak tylko było to możliwe. Początkowo miałem taką samą stawkę jak wszyscy inni klienci, ale gdy sprzedawcy zobaczyli, że kupuję u nich regularnie coraz większe ilości szamponu, zaczęli chętniej dawać mi różnego rodzaju zniżki. Dla mnie był to świetny sposób na to, by sobie nieco dorobić, z kolei mój brat miał kolejny produkt w swojej ofercie, który schodził ze straganu w naprawdę szybkim tempie. W końcu przestałem być potrzebny – brat nawiązał bezpośrednią współpracę z producentem i zaczął przywozić szampony ciężarówkami. By mi podziękować za to, jak wiele dla niego zrobiłem oraz wskazałem drogę do zarobku, postanowił kupić mi nowe felgi do mojego samochodu.

Wszyscy skorzystaliśmy na tej współpracy. Brat rozwinął swój stragan do poziomu dwóch sklepów w dwóch różnych miastach, ja z kolei zarobiłem trochę grosza i miałem w samochodzie felgi, o których od dawna myślałem. Nie ma niczego lepszego niż interesy z rodziną.