przeprowadzki

Praca przy przeprowadzkach

Wiecie co irytuje człowieka najbardziej na świecie? Sytuacja, kiedy spala się i stara robić coś najlepiej na świecie a wychodzi jak zwykle nic i jeszcze ludzie na Ciebie wrzeszczą. 

Praca przy przeprowadzkach to ciężki kawałek chleba

przeprowadzkiTak miałem gdy organizowałem ludziom przeprowadzki Kraków. Czułem się kompletnie niedoceniany.Ludzie którym pomagałem nosić ich ciężkie meble i inne stare graty. Tyrasz człowieku ile sił wlezie, pot leci Ci po całym ciele ale i tak jest źle. Najgorsza sytuacja spotkała mnie w Krakowie, kiedy to jednej dziewczynie, która była krótko po studiach pomagałem się przeprowadzić. Na każdym kroku mnie poprawiała i pouczała kwitując krótko i tu cytat trzeba było się uczyć, to by nie musiał pan się teraz obrażać, że inni panu rozkazują. Myślałem, że zaleje mnie krew. Żeby jakaś małolata, która nic w życiu nie zrobiła a tylko skończyła studia w taki sposób się do mnie zwracała? Skandal, niewychowanie. Kiedyś też jedna pani stwierdziła, że ukradłem jej karton z jakimiś rzeczami. Twierdziła tak, ponieważ na kartonie widniał napis uwaga, ważne więc zapewne niewiele zarabiając liczyłem na jakiś łup. Oczywiście, marzyłem o tym. Grzecznie tłumaczyłem, że transport mebli nie jest łatwym zajęciem, a szukanie w naczepie jej kartonu nie jest dla mnie rzeczą najważniejszą. Jak się później okazało jej mąż chcąc uchronić wszystkie ważne czy delikatne rzeczy zabrał je swoim samochodem.

Ja w swojej ciężarówce miałem meble, więc bardzo łatwo było coś stłuc. Później przeprosiła, ale oskarżenia bolały. Nie polecam pracy przy przeprowadzkach. Straszna nerwówka.