Dostarczanie krzeseł warsztatowych samochodem dostawczym

 

Praca kierowcy w firmie produkcyjnej nie jest wcale lekka. Łączy ona profesję kierowcy, jak i pracownika fizycznego. Mimo wszystko od pierwszego dnia wiedziałem, że jest to coś dokładnie dla mnie – od dawna szukałem pracy, która tak bardzo by mi pasowała.

Woziłem głównie duże ilości krzeseł warsztatowych

krzesła warsztatoweOczywiście wiedziałem od samego początku, ze będę się tym zajmował. Choć ta fabryka produkowała wiele rzeczy, ta była jej produktem flagowym. Plusem było niewątpliwie to, że jeździłem tylko i wyłącznie po swoim województwie – wiedziałem, że inni kierowcy czasem dostają zlecenia, by jechać za granicę, albo na drugi koniec naszego kraju. Zabawne było to, jak wiele dowiedziałem się temat krzeseł, które w gruncie rzeczy tylko ładowałem, przewoziłem i wyładowywałem. Często klienci na miejscu pytali mnie o krzesła warsztatowe i różne szczegóły ich dotyczące. Głupio było mi za każdym razem odpowiadać nie wiem, dlatego też poprosiłem swojego kierownika o wysłanie mnie na jakieś szkolenie. Był bardzo zadowolony widząc moje zaangażowanie w pracę. Ostatecznie spędziłem jeden cały dzień roboczy na szkoleniu, po którym wiedziałem wszystko na temat produktów oferowanych przez naszą firmę. Wiadomość ta doszła nawet do głównego prezesa, który powiedział, że jeśli namówię kogoś na jakieś nasze produkty, to na pewno nie ominie mnie premia. Muszę przyznać, że jest to człowiek słowny – gdy za moim pośrednictwem firma sprzedała nieco więcej krzeseł niż początkowo planowała, premia za tamten miesiąc była wyjątkowo wysoka.

Do dziś pracuję w tej samej firmie. Nie widzę potrzeby szukania czegokolwiek innego, skoro tak dobrze idzie mi to czym zajmuję się obecnie. Nie spodziewałem się nawet, że w jakiejkolwiek branży uda mi się kiedykolwiek wyrobić sobie taką wiedzę.